Jeszcze raz o inteligentnych komputerach w zarządzaniu.

Kilka dni temu pisałem na tym blogu, zapraszając Czytelników na mój wykład inauguracyjny, który wygłaszałem na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Niestety z tym wykładem nie poszło tak jak powinno. Dzisiaj zapraszam Państwa zatem do „poprawki”.

Ci z Państwa, którzy czytali mój wpis oraz późniejszy komentarz wiedzą, co się stało. Były zapowiedzi, potem próba realizacji, moment kompromitacji i mnóstwo improwizacji.



Nie chcę tu do tego wracać w szczegółach, bo ciekawi mogą przeczytać o nich posługując się podanym wyżej linkiem, a tych wszystkich, których sensacyjna warstwa tej sprawy nie interesuję - chcę ucieszyć dobrą wiadomością, którą mogę już dzisiaj przekazać:

Otóż jak wiadomo nie ma tego złego ... sami Państwo wiecie, co dalej.

Gdyby wykład się normalnie odbył, to zapewne jedyną reakcją audytorium byłoby ukradkowe ziewanie. Ale ponieważ wszystko się w pewnym momencie „posypało”, więc zrobił się z tego „news” i pojawił się na YouTube filmik na ten temat. Wiadomo jak to jest: gdyby pies ugryzł człowieka, to nikt by się nie zainteresował, ale skoro stało się coś niezwykłego, tak jakby to człowiek ugryzł psa – to został po tym ślad medialny. Zapraszam więc Państwa do tego, żebyście obejrzeli filmik (krótki!) dokumentujący to wydarzenie.

Zobaczycie najpierw to, jak mając cały wykład przygotowany w formie prezentacji komputerowej - nagle zostałem pozbawiony komputera i rozpaczliwą improwizacją usiłowałem jakoś pokryć tę wpadkę. Potem możecie obejrzeć tę moją prezentację, której brak tak bardzo dał mi się we znaki. Wszystko to jest dostępne tutaj. .
Dzisiaj potrafię już sam się śmiać z tej przygody, ale podczas inauguracji był moment kiedy naprawdę chciałem zapaść się pod ziemię ...
Trwa ładowanie komentarzy...