Urok pożółkłych kartek

Wakacje to czas, kiedy można zrobić to wszystko, co się chciało zrobić już dawno, ale ciągle nie starczało czasu. Na przykład moim marzeniem było, by udostępnić w Internecie wszystkim potencjalnym czytelnikom moje dawne prace.

Udało mi się to częściowo zrobić z książkami, które można znaleźć między innymi tutaj. Sporo moich artykułów naukowych udostępnił portal ResearchGate. Ale poza zasięgiem internautów pozostawało wciąż kilkaset publikacji popularnonaukowych.



Korzystając z wakacji zacząłem więc skanować swoje stare felietony, publikowane między innymi w Gazecie Krakowskiej oraz w Dzienniku Polskim. Walnie pomogła mi w tym Pani Dyrektor Biblioteki Głównej AGH mgr Ewa Lankosz, która przydzieliła całą grupę pracowników BG (pod kierunkiem Pani Agnieszki Zych) do tego, żeby wyciągać te stare teksty i wykonywać ich skany. Obu Paniom bardzo serdecznie dziękuję :-)

Pożółkły papier dawnych wycinków prasowych dowodzi, że była już dosłownie ostatnia chwila, żeby to zrobić. Jeden z takich przeskanowanych tekstów (z 1993 roku) pokazuję niżej, żeby zachęcić do przeczytania go, a także i innych dostępnych obecnie opracowań. Starych, ale nadal ciekawych!
Przeskanowane teksty dawnych opracowań popularnonaukowych umieściłem w serwisie Academia.edu.

Niestety, dla osoby, która wchodzi tam po raz pierwszy - dostęp do serwisu Academia.edu jest utrudniony. Zanim nowy użytkownik otrzyma prawo do przeglądania zasobów - musi udzielić pewnych informacji na swój temat, pokazać jakąś swoją pracę (na szczęście nie koniecznie opublikowaną, więc można przesłać dowolne posiadane opracowanie na dowolny temat), a także musi wytłumaczyć, do czego mu są potrzebne te materiały, do których chce zajrzeć. Na szczęście można odpowiedzieć cokolwiek - na przykład "Dla zaspokojenia ciekawości".

Moi koledzy, którzy - zachęceni przeze mnie - zaglądali do tego serwisu, nazwali tę procedurę wstępną "ścieżką zdrowia". Dla osób, które nie miały własnych doświadczeń związanych z działaniami ZOMO w okresie Stanu Wojennego, przytaczam ilustrację pokazującą, czym była "ścieżka zdrowia" czekająca na aresztowanych działaczy podziemnej opozycji.
Nazwanie w ten sposób zestawu szykan, jakim poddawany jest na wstępie nowy użytkownik serwisu Academia.edu, jest niewątpliwie przesadą. Tam jednak nikogo nie biją!

:-)

Ale naprawdę nie rozumiem, czemu tych zasobów nie można po prostu udostępnić wszystkim zainteresowanym na zasadzie otwartego dostępu (open access)? Academia.edu to prawie open access - bo nie trzeba płacić; ale, jak mawiają Anglicy: "almost" makes a difference :-)

Ja w każdym razie z mojej inicjatywy niczego nie utrudniam i nie ograniczam. Przeciwnie - zapraszam i zachęcam! A "ścieżka zdrowia" czeka nowicjusza tylko raz :-)
Trwa ładowanie komentarzy...