W PAU o sztucznej inteligencji i o wynikających z niej zagrożeniach cywilizacyjnych

W najbliższy wtorek (21.02.2017) w gmachu Polskiej Akademii Umiejętności odbędzie się wspólne posiedzenie naukowe dwóch komisji tej Akademii: Komisji Zagrożeń Cywilizacyjnych oraz Komisji Nauk Technicznych. Podstawą debaty będzie mój referat zatytułowany "Czy sztuczna inteligencja stanowi zagrożenie cywilizacyjne?"

Zagadnienie to omawiałem już w tym blogu, w szczególności w tym wpisie, a także omawiając zmienność inteligencji ludzi i maszyn w następnym wpisie. Jeśli ktoś chciałby (przed dalszym czytaniem) poszerzyć sobie i uporządkować wiedzę na temat tego, czym jest sztuczna inteligencja (AI) i jak działa - to może skorzystać z moich dość licznych szczegółowych wpisów na ten temat, posługując się przewodnikiem problemowym po dziedzinie sztucznej inteligencji, dostępnym pod tym linkiem.



Przystępując do wstępnego i bardzo szkicowego scharakteryzowania problematyki ewentualnych zagrożeń związanych z AI przypomnijmy najpierw kilka faktów:

Zaniepokojenie rozwojem sztucznej inteligencji zaczęło się od tego, że szereg wybitnych osobistości ze świata nauki i techniki na początku ubiegłego roku podniosło kwestię konsekwencji rosnącej nieustannie inteligencji systemów informatycznych. Pretekstem do zajęcia się tą sprawą było stwierdzenie faktu, że programy komputerowe działające według zasad sztucznej inteligencji zaczęły pokonywać ludzi w kolejnych rywalizacjach wymagających inteligentnego działania.

Najpierw były to gry. Dominacja komputerów została w nich zaznaczona poprzez pokonywanie arcymistrzów (ludzi) kolejno: w warcabach, szachach i w Go. Potem przewagę maszyn odnotowano w systemach klasyfikacji i kategoryzacji (na przykład w diagnostyce) a także w systemach podejmowania decyzji (na przykład gospodarczych). Równocześnie komputery wyposażone w sztuczną inteligencję zaczęły wypierać ludzi z produkcji przemysłowej, dzięki burzliwie się rozwijającej automatyce i robotyce. Znaczącą rolę odgrywają dziś także systemy sztucznej inteligencji w prognozowaniu rozwoju różnych procesów i zjawisk. Coraz więcej jest też tzw. Botów - systemów swobodnie operujących językiem naturalnym (także w obszarze semantyki), skutecznie imitujących zachowanie człowieka.

Wszystko to zaniepokoiło wielu uczonych, bo od kilkunastu lat widać było wyraźnie, że inteligencja maszyn rośnie nieporównanie szybciej, niż inteligencja ludzi. Było więc oczywiste, że nadejdzie chwila (i to w niedalekiej przyszłości!) gdy maszyny staną się inteligentniejsze od ludzi.

Sam ten fakt nie podlega dyskusji – tak się stanie na pewno. Po szczegóły można zajrzeć tutaj. Powstaje jednak pytanie, co z tego wynika?

Sygnatariusze listu wystosowanego przez Future of Life Institute (FLI) ostrzegającego przed sztuczną inteligencją (między innymi Steven Hawking i Elon Musk) obawiają się, że gdy maszyny staną się inteligentniejsze od ludzi to mogą uznać, że my nie jesteśmy już potrzebni. A skoro tak, to należy nas usunąć (zniszczyć albo zamknąć w rezerwatach) bo inteligentne maszyny mogą same tworzyć kolejne pokolenia jeszcze inteligentniejszych maszyn. Powstanie mechaniczna ewolucja, która nie wiadomo do czego doprowadzi. Zgodnie z wizją katastroficzną życie biologiczne zostanie zniszczone i maszyny opanują Ziemię.

W trakcie dyskusji w PAU będę starał się przekonywać, że taki scenariusz nam nie grozi.

Maszyny nie mają osobowości ani świadomości, więc chociaż mogą bardzo inteligentnie rozwiązywać różne problemy, to zawsze są to (i będą!) problemy formułowane przez ludzi. Praca maszyny zawsze zmierza do zaspokajania ludzkich potrzeb.

Maszyna ma zdolność wykonywania różnych czynności, bardzo często takich, których człowiek nie byłby w stanie sam wykonać. Dźwig podnosi ciężary większe niż cyrkowy atleta, samochód porusza się szybciej od biegacza, obrabiarka formuje metal w sposób nieosiągalny dla ludzkich rąk. I jakoś wcale nam to nie przeszkadza, że maszyny w tym zakresie mają nad nami przewagę. Dlaczego miałoby nam przeszkadzać, że maszyna będzie w stanie rozwiązywać problemy intelektualne sprawniej niż człowiek?

Przecież we wszystkich przypadkach maszyna nie wykonuje tych prac (fizycznych albo intelektualnych) z własnej inicjatywy (bo takiej nigdy nie przejawia) ani nie kieruje się własnym interesem (bo nie ma świadomości własnego interesu). Maszyna zawsze tylko realizuje zadania, które wskazują jej ludzie.

A że będzie to robić coraz inteligentniej – to dobrze, bo inteligentne maszyny będą nam po prostu lepiej służyć!

Żeby jednak w pełni ocenić zagrożenia, jaki niesie sztuczna inteligencja, trzeba jeszcze wspomnieć o innym problemie. Z pewnością mniej dramatycznym, niż wytępienie całej ludzkości przez inteligentne i zbrodnicze maszyny, ale bardziej realnym i bliższym w czasie. Jest to zagrożenie wynikające ze znaczącego zwiększenia skali bezrobocia.

Pozornie to nic nowego. Cała historia rozwoju cywilizacji pełna jest przypadków pozbawiania pracy ludzi różnych zawodów przez urządzenia techniczne, które są w stanie realizować te same czynności w sposób szybszy, tańszy, doskonalszy. Systemy transportowe pozbawiły pracy woźniców i tragarzy, cyfrowe aparaty fotograficzne unicestwiły laboratoria wywoływania filmów i wykonywania odbitek, komputerowe edytory odesłały w niepamięć zawód linotypisty itd. Jednak zawsze do tej pory określone urządzenie techniczne pozbawiało pracy raczej wąską i relatywnie mało liczną grupę pracowników. Tymczasem sztuczna inteligencja może powodować, że można będzie maszynami zastąpić ludzi praktycznie wszystkich zawodów. I to jest prawdziwe niebezpieczeństwo, a także bardzo poważny problem społeczny!

Zainteresowanych zapraszam na posiedzenie PAU. Będzie można wysłuchać wykładu i wziąć udział w dyskusji. A w holu Akademii powita Państwa Kopernik...
Trwa ładowanie komentarzy...