Fotel, cztery koła i sztuczna inteligencja

Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że dotychczasowe modele komunikacji w wielkich miastach nie zdają już egzaminu. Parkingi zatłoczone prywatnymi samochodami, ulice wypełnione autobusami, taksówkami i tramwajami, zanieczyszczone powietrze i te minuty tracone w korkach, które przemnożone przez liczbę uwięzionych pasażerów dają setki lat bezproduktywnej straty czasu - to wszystko musi się zmienić.

Zmienić - ale na co?



Poszukiwanie modelu miejskiej komunikacji zaczęły się od rozwiązań "siłowych", których przykładem jest metro. Tam, gdzie je zbudowano, jest ono znakomitym środkiem lokomocji. Ale z budową metra wiążą się monstrualnie wielkie koszty oraz gehenna mieszkańców w trakcie samej budowy, gdy i tak przepełnione ulice zamyka się z powodu prowadzonych prac budowlanych i wykopów.

Kiedyś, jeszcze jako rektor AGH, usiłowałem przekonać społeczność mojej uczelni do tego, żeby zamiast chować miejską komunikację pod ziemią - zawiesić ją pod niebem.
Powstał projekt kolejki linowej, która miała łączyć miasteczko studenckie AGH (ponad 10 tys. mieszkańców) z centralnym kampusem Akademii, gdzie odbywają się zajęcia i gdzie studenci muszą się pojawiać czasem kilka razy dziennie. Odległość 3,5 km wagoniki kolejki miały pokonywać w około 5 minut. Wydajność "w szczycie" - ponad 2000 osób na godzinę. Były szanse na budowę, bo cała trasa napowietrznej kolejki przebiegała nad terenami należącymi do AGH. Kolejkę chciała zbudować za darmo firma specjalizująca się w budowie tego typu środków transportu, bo uważała (słusznie!), że będzie to znakomita reklama.

Niestety projekt zablokował Senat AGH. Przeważył argument, że "z tą kolejką AGH będzie wyglądać jak lunapark".

Pomysł jest jednak wciąż aktualny. Małą kolejkę linową łączącą ponad nurtem Odry dwie części uczelni położone po różnych stronach tej rzeki wybudowała Politechnika Wrocławska. Jakiś czas temu byłem zaproszony do konsultacji projektu "Podniebne Żory" gdzie władze miasta Żory, przedzielonego drogą szybkiego ruchu przecinającą układ komunikacyjny miasta, zamierzały rozwiązać za pomocą kolejki linowej problemy transportu mieszkańców. Zaprojektowano kolejkę linową jeżdżącą "w ósemkę" z obszarów, w których znajduje się "sypialnia miasta" do obszarów, gdzie znajdują się miejsca pracy, centra handlowe i miejsca rozrywki. Projekt bardzo ciekawy, "trzymam kciuki" za jego realizację!

W Krakowie podniebne rozwiązania raczej się jednak nie przyjmą ze względu na unikatową urodę zabytków, której nie wolno zepsuć. Dlatego zaproszony do debaty "Kraków dla pokoleń" (zachęcam do obejrzenia, bardzo ciekawa!) zaprezentowałem inne rozwiązanie - także opracowywane na AGH. Otóż w mojej Katedrze (we współpracy z firmą Delphi) powstał prototyp pojazdu miejskiego przyszłej generacji. Pisałem już na ten temat, ale jest powód, żeby do tematu wrócić.

Mały, jednoosobowy samochodzik elektryczny mógłby być "taksówką przyszłości" w zatłoczonych centrach wielkich miast. Jednoosobowy, bo bez kierowcy. Wyposażony w sztuczną inteligencję, całkowicie automatyczny i autonomiczny, jak samochody Google czy Tesla, ale wielokrotnie tańszy. Używało by się takiego samochodu za pomocą smartfonu. Z jego pomocą zawezwie się najbliższe wolne autko (które przed chwilą woziło innego pasażera i skwapliwie przyjedzie po kolejnego klienta), przez smartfon określi się, dokąd samochodzik ma pojechać (przez nazwę obiektu, adres lub lokalizację GPS), na koniec przy pomocy smartfonu zapłaci się za przejazd.

Prace konstrukcyjne i badania naukowe związane z tym tematem prowadzą doktorzy Marek Długosz i Paweł Skruch, zaprezentowani we w tym wpisie natomiast ja czasem testuję to autko
które tymczasem jeszcze ma kierownicę, ale na testach jeździ całkiem samo.

Autka podobne do zaprojektowanego w AGH są budowane w innych ośrodkach naukowych i w laboratoriach wielkich firm, ale nasze autko będzie miało (zapewne) jedną przewagę:

Będzie najładniejsze!

Karoserię dla naszego pojazdu mają bowiem zaprojektować studenci Wydziału Form Przemysłowych krakowskiej ASP. W ten sposób talenty techniczne krakowskich inżynierów wsparte będą talentami artystycznymi krakowskich plastyków. Liczę na to, że powstanie coś naprawdę pięknego.

Najlepsze projekty pokaże na tym blogu i zapytam Państwa o opinie!
Trwa ładowanie komentarzy...