• Komórki sprawiają, że trudniej jest się nam skupić

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Powrót z wakacji bywa męczący, więc może do domu odwiezie nas robot?

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Wirus komputerowy zaatakował skutecznie rzeczywistą fabrykę!

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Komputerowe modelowanie rodziny pszczelej - suplement

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Komputerowe modelowanie rodziny pszczelej

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Kardynał Macharski

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Hejnał

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Garnek od Lenina

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Przewodnik po kognitywistyce

    Ryszard Tadeusiewicz
  • Ratujmy Muzeum Techniki!

    Ryszard Tadeusiewicz

O sobie

Jestem profesorem AGH, kierownikiem Katedry Automatyki i Inżynierii Biomedycznej.

Kilka słów o mojej drodze do tego miejsca, w którym się obecnie znajduję:

Zawsze pasjonowała mnie nauka, więc zostałem naukowcem. A jak stwierdziłem, jaka ta nauka jest fajna, to zacząłem się starać przekonać o tym jak najwięcej ludzi. Przekazuję moją fascynację wiedzą, nauką i techniką moim studentom, w wyniku czego wypromowałem już ponad 300 magistrów i blisko 70 doktorów. Staram się także popularyzować wiedzę na różne sposoby: w książkach, w gazetach, w tygodnikach, w radiu, w telewizji i na odczytach. Zebrało się tego ponad 400 pozycji drukowanych i chyba drugie tyle w formie różnych wystąpień – na żywo i w mediach.

Ponieważ wiedza nieświeża jest równie niesmaczna jak nieświeża kiełbasa – więc staram się zawsze mieć dostęp do wiedzy najświeższej. A ponieważ taką świeżą wiedzę ma się wtedy, gdy się ją samemu wytwarza, więc z zapałem prowadzę badania naukowe. W badaniach tych staram się wykorzystywać moje kwalifikacje inżyniera na potrzeby biologii i medycyny oraz moją wiedzę biologiczną (po doktoracie z automatyki studiowałem na Akademii Medycznej) jako źródło inspiracji dla budowy nowych systemów technicznych. Czasem udaje mi się coś odkryć, a jak już odkryję, to wzorem wszystkich naukowców piszę publikacje. Tak mi to weszło w krew, że napisałem już tych publikacji dosyć dużo, ale jak licznik moich prac w wykazach Biblioteki Głównej AGH przekroczył tysiąc, to przestałem je liczyć.

Opierając się na nie sprawdzonym przekonaniu, że jak ktoś ma osiągnięcia naukowe, to rządzić też potrafi, społeczność mojej uczelni wybrała mnie, żebym pełnił rolę rektora AGH. Potem ten wybór powtórzono jeszcze dwa razy, więc dosyć długo paradowałem w tych królikach udających gronostaje. Potem wybrano mnie na członka Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności oraz kilku akademii zagranicznych. W PAN pełniłem funkcję prezesa Krakowskiego Oddziału tej Korporacji.

No a potem wybrano mnie, żebym pisywał na tym blogu.